O. Alexiewicz: Kiedy odchudzanie staje się grzechem?

Kiedy dbanie o własny wygląd przestaje być czymś naturalnym, a zaczyna szkodzić? Gdzie leży granica pomiędzy głodówką, poszczeniem a robieniem krzywdy własnemu ciału? O tym, kiedy odchudzanie staje się grzechem portalowi Fronda.pl mówi dominikanin, o. Tomasz Alexiewicz, duszpasterz osób uzależnionych. 

O. Tomasz Alexiewicz OP

O. Tomasz Alexiewicz OP

Pytanie o to, kiedy odchudzanie staje się grzechem, jest pytaniem wtórnym. Najpierw należałoby danemu człowiekowi postawić pytanie o bożków. Dziś wciąż mówi się o kulcie ciała, młode dziewczyny zewsząd słyszą: „Musisz być piękna! Musisz być zgrabna!”. Drugim takim po kulcie ciała bożkiem jest młodość. Oszustwo, jakiego dopuszczają się media polega na kreowaniu kultu młodości poprzez pokazywanie ludzi sztucznie pięknych, de facto – sztucznie młodych. Hołdowanie temu bożkowi wynaturzonej wyobraźni sieje w człowieku wielkie spustoszenie.

 

Po drugie, w obecnych czasach obserwujemy, może nie tyle kult zdrowia, co nadużywanie tego pojęcia. W imię karykaturalnie pojętego dbania o zdrowie wpaja się człowiekowi, że musi być szczupły, mieć zgrabne kształty. Fakt medyczny, że otyłość jest większym problemem, wcale nie oznacza, że wszyscy muszą być tak samo chudzi.

Dopiero tutaj możemy mówić o anoreksji, czyli odchudzaniu, które już staje się grzechem. To zaburzenie, na które wpływa nie tylko złe rozumienie pojęcia „zdrowie”, ale także relacje z otoczeniem, z naszymi najbliższymi – rodziną. Często anoreksja bywa reakcją na popsute relacje rodzinne.

W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z zaburzeniami postrzegania samego siebie ważna jest nie tylko pomoc dobrego lekarza, ale również psychologa, bo osoby, które na to cierpią potrafią w nieskończoność przesuwać wyznaczone sobie granice. I tak, dziewczyna stając przed lustrem widzi kilkadziesiąt żywej wagi, podczas gdy waży zaledwie 20 kg. Ważna, a jednocześnie chyba najtrudniejsza, jest praca nad rodziną chorej osoby. Często zdarza się, że trwa ona uparcie w przekonaniu, że wszystko jest w porządku i nie widzi w chorobie (zazwyczaj) córki, żadnej swojej winy. Tymczasem problemy z poczuciem własnej wartości i akceptacja zazwyczaj zaczynają się w gronie najbliższych. Człowiek odrzucony przez rodzinę, to człowiek odrzucony przez cały świat.

Jest oczywiście różnica pomiędzy głodzeniem, które staje się robieniem samemu sobie krzywdy, a głodówką, która ma właściwości lecznicze i oczyszczające. Są przecież ośrodki (także rekolekcyjne), które oferują takie posty. Odbywają się one zazwyczaj pod ścisłą kontrolą lekarza. Intensywna dieta sama w sobie nie musi być zła, problem pojawia się wtedy, kiedy dbałość o kształt i wygląd ciała staje się moim bożkiem. Zawsze, kiedy spotykam na swojej drodze jakiegoś wegetarianina czy weganina, zadaję mu kilka pytań kontrolnych. Czy wyrzeka się konkretnej grupy produktów ze względów zdrowotnych, czy może przywiązuje do tego ideologię. Dla człowieka, który mówi: „Wierzę w jednego Boga wszechmogącego…” to Bóg, a nie jego własne ciało ma być na pierwszym miejscu.

Rozmawiała Marta Brzezińska

O. Tomasz Alexiewicz OP – wieloletni duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, opiekuje się grupami uzależnionych.

 

Podziel się na:
  • Śledzik
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Digg
  • del.icio.us
  • LinkedIn
  • Blip
  • Grono.net
  • Drukuj